Wszyscy wokół się cieszą, ja chyba najmniej.
Przynajmniej na razie - bo jak się cieszyć gdy otwieranie lodówki śmierdzi, gdy mdli mnie na samą myśl o jedzeniu, męczę się wchodząc po schodach itd. itp. Powodów do ponarzekania znalazłoby się jeszcze trochę, staram się o tym ciągle nie myśleć bo idzie zwariować.
To chyba jest oklepany temat.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz